Sposoby prowadzące do doskonałego umiłowania Chrystusa

Informacja

Reklamy pojawiające się przed materiałami wideo nie są zależne od twórców www.swiatlopana.com i nie jesteśmy w stanie ich wyłączyć.
Reklamy umieszczają Wrzuta.pl, Youtube.com i inne serwisy skąd pobierane są materiały.

 

Sposoby prowadzące do doskonałego umiłowania Chrystusa
– św. Alfons Maria de Liguori

Bóg umiłował nas od wieczności
 
Szczytem naszej świętości i doskonałości jest miłość do Jezusa Chrystusa, naszego Boga, najwyższego Dobra i Zbawiciela. A kto Mnie miłuje – rzekł Jezus – będzie miłowany przez mojego Przedwiecznego Ojca: Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali (J 16,27).

„Niektórzy – stwierdza św. Franciszek Salezy – za doskonałość uważają surowość życia, inni modlitwę lub częstotliwość przystępowania do sakramentów świętych, jeszcze inni jałmużnę, ale oni wszyscy się mylą: doskonałość polega na umiłowaniu Boga z całego serca„.

A św. Paweł Apostoł pisze: Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości (Kol 3,14). Miłość bowiem jednoczy i zachowuje wszystkie cnoty czyniące człowieka doskonałym.

Czyż Bóg nie zasługuje na całą naszą miłość? On przecież umiłował nas od wieczności. Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość (Jr 31,3). „Człowiecze – zdaje się mówić do nas Pan – zauważ, że to Ja jako pierwszy cię umiłowałem. Nie było cię jeszcze na świecie, co więcej – świat jeszcze nie zaistniał, a Ja już cię kochałem. I od kiedy, jeśli tak można powiedzieć, jestem Bogiem, od kiedy ukochałem siebie samego, ukochałem również ciebie”.
 
Chrystus bardziej miłował niż cierpiał
 
Jan z Avili, nieprzestający nigdy w swoich kazaniach mówić o miłości Chrystusa, w jednym ze swoich traktatów, pt. O miłości Boga do ludzi, przedstawił swe gorące uczucia wobec Boga, które – ze względu na ich wyjątkowe piękno – pozwalam sobie tu zacytować:

„Mój Odkupicielu, ukochałeś człowieka tak, że jeśli ktoś pozna i rozważy tę miłość, nie może Cię nie kochać, ponieważ Twoja miłość gwałtem zdobywa serca, jak to wyraża Apostoł: Miłość Chrystusa przynagla nas. Źródłem miłości Jezusa do ludzi jest Jego miłość do Ojca. Dlatego w czasie Ostatniej Wieczerzy powiedział do Apostołów: Niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak mi Ojciec nakazał. Wstańcie, idźmy stad! (J 14, 31). Ale dokąd? Aby umrzeć za ludzi na krzyżu.

Żaden rozum nie zdoła pojąć, jak mocno płonie ten ogień miłości w sercu Chrystusa (…). Gdyby Mu nakazano ponieść śmierć nie jeden raz, ale tysiące razy, i na to starczyłoby Mu miłości. I gdyby to, co musiał wycierpieć za wszystkich ludzi, konieczne było dla zbawienia jednego człowieka, uczyniłby to samo dla każdego, co uczynił dla wszystkich. Chociaż wisiał na krzyżu trzy godziny, to jeśli byłoby konieczne, wystarczyłoby Mu miłości na pozostanie tam aż do dnia sądu.
Miłość Chrystusa była więc większa niż Jego cierpienie! – O Miłości Boża, o wiele jesteś większa, niż nam się wydaje! Zewnętrznie zdajesz się być wielką, bo liczne są rany i sińce o Tobie świadczące, ale nie ukazują one całej Twej wielkości. Dopiero w głębi Twego serca ukrywa się jej wielkość. Rany to tylko kropelka wytryskująca z niezmierzonego morza miłości.
Największym objawem miłości jest oddanie życia za przyjaciół. Ale i to nie wystarczyło Jezusowi (…).

Taka właśnie miłość Boga pociąga do szaleństwa ludzi dobrych i dogłębnie zdumiewa (…). Ona rodzi w nich pragnienie wewnętrznego spalania się i męczeństwa, pozwala odczuć radość w cierpieniu, nawet na rozpalonych kratach; ona sprawia, że przechadzają się po rozżarzonych węglach jak po różach. W niej ma źródło tęsknota za udrękami znoszonymi dla Boga, radowanie się z tego, czego świat się lęka, oraz przyjęcie tego, czym świat się brzydzi. Św. Ambroży mówi, że dusza, która poślubiła Jezusa Chrystusa na krzyżu, nic nie uważa za bardziej chwalebnego nad noszenie znaku Ukrzyżowanego.

Jakże Ci odpłacę, mój Jezu, za twoją miłość? Słusznym jest, aby za Jego Krew zapłacić własną krwią. O, gdybym i ja mógł zobaczyć się naznaczonym tą krwią i przybitym do krzyża! (…) Krzyżu święty, przyjmij na siebie również mnie! Rozszerz się, korono cierniowa, abym i ja mógł zmieścić w tobie moją głowę! O gwoździe, zostawcie niewinne ręce mojego Pana, a przeszyjcie moje serce! Ty, mój Jezu, umarłeś – przypomina mi św. Paweł – aby zapanować nad żywymi i umarłymi; ale nie poprzez karę, lecz przez miłość: Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak i nad żywymi (Rz 14, 9).

O mój Jezu, Zdobywco serc, siła twej miłości złamała nawet najtwardsze serca! Zapaliłeś cały świat swoją miłością. O Panie pełen mądrości, upajaj moje serce Twym winem, spalaj

Twym ogniem, rań strzałami Twej miłości! Twój krzyż jest bowiem jakby strzałą raniącą moje serce. Niech cały świat się dowie, że i ja mam serce zranione! Miłości najsłodsza, cóż uczyniłeś? Przyszedłeś, aby mnie leczyć, a zadałeś mi ranę? Przyszedłeś, aby nauczyć mnie żyć, a uczyniłeś mnie szaleńcem? O święte szaleństwo, obym nigdy bez ciebie nie umiał żyć! Panie, kiedy spoglądam na krzyż, wszystko mnie pobudza do miłowania: samo drzewo krzyża, Twa postać, rany Twego Ciała, a przede wszystkim Twoja miłość; ona mnie pociąga do wzajemnej miłości i wzbudza pragnienie, abym już nigdy o Tobie nie zapomniał”.
 
Sposoby prowadzące do doskonałego umiłowania Chrystusa
 
Aby osiągnąć doskonałą miłość Chrystusa, trzeba też przedsięwziąć odpowiednie środki. Oto sposoby, których naucza Św. Tomasz z Akwinu:
 
1. Nieustannie pamiętać o Bożych darach zarówno ogólnych (tzn. przeznaczonych dla wszystkich ludzi), jak i osobistych.

2. Rozważać nieskończoną dobroć Boga, który jest zawsze gotów świadczyć nam dobro oraz który nas zawsze kocha i oczekuje na naszą miłość.

3. Starannie unikać nawet najmniejszej rzeczy, która sprawiłaby Mu przykrość.

4. Wyrzec się wszystkich dóbr tej ziemi: bogactw, zaszczytów i przyjemności.

5. Ojciec Tauler dodaje, że skuteczną drogą prowadzącą do doskonałej miłości Jezusa Chrystusa jest jeszcze medytacja nad Jego świętą męką.
 
Nabożeństwo do męki Pańskiej jest bowiem najużyteczniejszym dla nas, a Bogu najdroższym spośród wszystkich innych nabożeństw. Ono napełnia nas ufnością i rozpala serca.
Gdzież otrzymujemy więcej dóbr, jeśli nie z Męki Pana Jezusa? Skąd czerpiemy nadzieję przebaczenia, siłę przeciw pokusom, ufność, że osiągniemy raj? Skąd tyle wiedzy o prawdach Bożych, tyle miłosnych wezwań, skąd tak liczne bodźce do zmiany życia i pragnienie ofiarowania się Bogu; skąd to wszystko, jeśli nie z męki Jezusa Chrystusa?
Słusznie więc Apostoł nazywał przeklętym, tego, kto nie kocha Jezusa: Jeśli ktoś nie kocha Pana, niech będzie wyklęty (1 Kor 16,22)

Temu, kto chce doskonalić swoją miłość do Boga, św. Bonawentura doradza codzienną medytacje nad męką Jezusa Chrystusa. Św. Augustyn zaś twierdził, że więcej znaczy jedna łza wylana na wspomnienie męki Pańskiej niż tygodniowy post o chlebie i wodzie. Oto dlaczego święci tyle czasu poświęcali rozważaniom cierpień Jezusa Chrystusa.
Dzięki temu św. Franciszek z Asyżu stał się aniołem miłości, Pewnego dnia, gdy przyjaciel zobaczył go pogrążonego we łzach i zapytał, dlaczego płacze, ten odpowiedział: „Opłakuję ból i hańbę mojego Pana; ale tym, co mnie najbardziej do łez pobudza, jest fakt, że ludzie, dla których On tyle wycierpiał, zapomnieli o Nim”. A mówiąc to, zapłakał jeszcze mocniej, co pobudziło do łez również przyjaciela. Kiedy ten święty słyszał beczenie baranka lub coś, co przypominało mu Jezusa cierpiącego natychmiast zalewał się łzami. Gdy pewnego razu był chory i współbrat polecił mu przeczytanie pobożnej książki, tak odpowiedział: „Moją jedyną księgą jest Jezus ukrzyżowany”. Dlatego też zachęcał bardzo swoich braci do nieustannego rozważania męki Jezusa Chrystusa.

Możemy to podsumować, cytując słowa Tiepolo: „Kto nie pokocha Boga, wpatrując się w Jezusa umarłego na krzyżu, nie pokocha Go nigdy”.

 

MODLITWA
 
O Słowo Przedwieczne, przeżyłeś trzydzieści trzy lata w pocie i trudzie; oddałeś własną krew i życie dla zbawienia ludzi – niczego więc nie oszczędziłeś, aby pozyskać ich miłość. Jakżeż jest więc możliwym, że są jeszcze ludzie, którzy to wiedzą i nie kochają Ciebie?
O Boże, niestety, pomiędzy tymi niewdzięcznikami jestem również i ja! Teraz jednak świadom jestem krzywdy, które Ci wyrządzałem…
Miej litość nade mną, o mój Jezu! Ofiaruję Ci moje niewdzięczne serce;
niewdzięczne, ale skruszone. O mój Odkupicielu, żałuję przede wszystkim za to, że Tobą gardziłem. Korzę się przed Tobą i kocham Cię z całej duszy.
Duszo moja, kochaj Boga, który pozwolił się dla ciebie skrępować jak winowajca, ubiczować jak niewolnik; kochaj tego Boga, który dla ciebie stał się wydrwionym królem i w końcu dla ciebie osobiście umarł na krzyżu jak przestępca.
Tak, mój Zbawicielu, mój Boże, kocham Cię, kocham Cię. Przypominaj mi zawsze, ile dla mnie wycierpiałeś, abym już nigdy więcej nie przestał Cię kochać.
Sznury krępujące Jezusa, zwiążcie mnie z Nim; ciernie, którymi był ukoronowany, zadajcie mi ranę miłości; gwoździe, którymi był przybity, przybijcie również mnie do Jego krzyża, abym żył i umierał z Nim zjednoczony.
O Krwi Jezusa, upajaj mnie Twoja święta miłością! O śmierci Jezusa, spraw, bym wyrzekł się każdego ziemskiego przywiązania. Przebite stopy mojego Pana, obejmuję was i błagam: uwolnijcie mnie od piekła, na które zasłużyłem.
Jezusie mój, w piekle nie mógłbym Cię już więcej kochać, a ja przecież chcę Cię kochać. Umiłowany mój Zbawicielu, zbaw więc mnie, złącz mnie z sobą i nie pozwól mi się zatracić.
Maryjo, Matko mojego Zbawiciela, Ucieczko grzeszników, pomóż grzesznikowi, który chce kochać Boga i Tobie się poleca. Pomóż mi ze względu na Twoja, miłość do Jezusa Chrystusa! Amen.
 
 
Powyższy tekst to fragment z książki:
 

obrazek
=> Umiłowanie Jezusa Chrystusa w życiu codziennym – św. Alfons Maria de Liguori
– Umiłowanie Jezusa Chrystusa w życiu codziennym jest najbardziej dojrzałym dziełem św. Alfonsa, napisanym w ostatnim okresie jego życia. Stanowi swego rodzaju syntezę myśli Świętego nad tym, czym jest życie duchowe. Kreśli w nim „program życia duchowego” dla wszystkich, także dla żyjących z dala od Boga. Proponuje im „drogę doskonałej miłości”, będącą odpowiedzią na niesłychaną miłość Boga objawioną w Jezusie Chrystusie. Zapewnia, że „jest wielkim błędem to, co mówią niektórzy, że Bóg nie chce, by wszyscy byli świętymi. Bóg chce mieć wszystkich świętymi, a każdego w swoim stanie, zakonnika jako zakonnika, świeckiego jako świeckiego, kapłana jako kapłana, żonatego jako żonatego, sprzedawcę jako sprzedawcę, żołnierza jako żołnierza”…

 

 

Zobacz też inne => Rozważania św. Alfonsa Maria de Liguori <= kliknij

 

Podziel się i udostępnij na:  
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii CZYTELNIA, Miłosierdzie Boże, MODLITWY RÓŻNE, PAN JEZUS, św. Alfons Maria de Liguori, ŚWIĘCI i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *