ĆWICZENIE DOBREJ ŚMIERCI

Informacja

Reklamy pojawiające się przed materiałami wideo nie są zależne od twórców www.swiatlopana.com i nie jesteśmy w stanie ich wyłączyć.
Reklamy umieszczają Wrzuta.pl, Youtube.com i inne serwisy skąd pobierane są materiały.

Ćwiczenie „dobrej śmierci”. Bądź gotów, bo umrzeć można w każdej chwili. Ks. Przemek Kawecki

 

ĆWICZENIE DOBREJ ŚMIERCI

Czasami być może słyszeliśmy o modlitwach o dobrą śmierć. Kiedy śpiewy Suplikacje, wtedy również prosimy Boga, aby zachował nas od niespodzianej śmierci. Takie modlitwy nie służą, aby nas straszyć, ale żeby przypominać o realizmie życia, w które wpisana jest śmierć, czyli właściwie przejście – odejście stąd i „zameldowanie się” w mieszkaniu, które przygotował nam Stwórca. Jezus przecież właśnie tam poszedł, aby przygotować nam miejsce.

 

W historii szczególnie często sięgano po te modlitwy w czasach epidemii, wojen, często pojawiających się chorób. Na przykład św. Jan Bosko odmawiał te modlitwy ze swoimi wychowankami raz w miesiącu przy okazji praktyki, która nazywała się ćwiczeniem dobrej śmierci. Być może trudno nam sobie wyobrazić pełnych życia nastolatków, którzy biegają po boisku, siedzą w szkolnej ławie i jednocześnie proszą Boga o dobrą śmierć. Więcej: modlą się w intencji tego, który pierwszy odejdzie do wieczności. Tego dnia nie tylko modlono się, ale także porządkowano swoje sprawy osobiste, sprzątano… Przerażające? Chyba nie tak bardzo, jeśli uświadomimy sobie, że śmierć nie omijała młodych ludzi. W wieku piętnastu lat zmarł przecież św. Dominik Savio. Umierali także i inni: koledzy z boiska, ze szkoły, z grupy teatralnej, chóru, orkiestry…

 

Salezjanie także dzisiaj raz w miesiącu odmawiają modlitwy ćwiczenia dobrej śmierci w dzień skupienia miesięcznego.

Udostępniamy jedną z wersji takich modlitw, pochodzących z modlitewnika Spotkanie z Bogiem.

 

GDY PAN NAS WZYWA KU SOBIE

 

Rozważanie

„Tajemnica losu ludzkiego ujawnia się najwymowniej w obliczu śmierci. Nie tylko boleść i postępujący rozkład ciała dręczą człowieka, lecz także jeszcze bardziej lęk przed unicestwieniem na wieki. Instynktem serca słusznie wzdryga się on przed całkowitą zagładą i ostatecznym kresem, a myśl o tym odrzuca. Zalążek nieśmiertelności, który w sobie nosimy – jako niesprowadzalny do samej tylko materii – buntuje się przeciw śmierci. Wszystkie wysiłki techniki, choć bardzo użyteczne, nie mogą uspokoić tego lęku. Biologiczne bowiem przedłużenie życia nie zdoła zaspokoić pragnienia życia dalszego – pragnienia, które nieusuwalnie gości w sercu człowieka.

 

„Choć wobec śmierci wszelka wyobraźnia zawodzi, Kościół jednak, pouczony Objawieniem Bożym, stwierdza, że człowiek stworzony został przez Boga dla szczęśliwości wykraczającej poza granice niedoli ziemskiej. Ponadto wiara chrześcijańska uczy, że śmierć cielesna, od której człowiek byłby wolny, gdyby nie był zgrzeszył, zostanie przezwyciężona, gdy wszechmocny i miłosierny Zbawca przywróci człowiekowi zbawienie z jego winy stracone. Bóg bowiem powołał i powołuje człowieka, by zjednoczył się z nim całą swą istotą w wieczystym uczestnictwie nieskazitelnego życia Bożego. To zwycięstwo odniósł Chrystus Zmartwychwstały,
swą śmiercią uwalniając człowieka od śmierci. Każdemu myślącemu człowiekowi wiara, poparta solidnymi argumentami, daje odpowiedź na jego niepokój o przyszły los, a zarazem możność obcowania w Chrystusie z umiłowanymi braćmi już zabranymi przez śmierć.
Niesie też nadzieję, że osiągnęli oni prawdziwe życie w Bogu.”

(Z Konstytucji Soboru Watykańskiego II o Kościele w świecie współczesnym)

 

W życiu jest wiele rzeczy możliwych i prawdopodobnych, ale najwięcej wątpliwych. Istnieją natomiast tylko dwie rzeczy absolutnie pewne: urodzenie człowieka i jego śmierć.

W każdym z nas rodzi się bunt przeciwko śmierci. Objawia się on w różny sposób. Czasem to tylko smutek z domieszką melancholii. Czasem żywiołowa chęć wyczerpania do dna wszystkiego, co może dać życie, bez oglądania się na konsekwencje. Czasem gwałtowne włączenie się w wir pracy, aby zapomnieć o wszystkim. Nie od dziś ludzie w życiu swoim – „namiocie wędrowca” –
usiłują przez ułudę zapomnienia urządzać się tak, jakby ten namiot nie miał być nigdy zwinięty.

 

A przecież: „Postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd” (Hbr 9,27) – powiada Pismo św. Umiera się tylko raz. Na próbę się nie umiera. Każdy jest dość stary, aby umrzeć. Każde miejsce jest dobre dla śmierci, każda pora roku, każda godzina dnia i nocy.

Przed śmiercią nikt nie ucieknie, nie ukryje się. Nikt jej nie pokona, nikt przed nią się nie ocali. Postanowiono człowiekowi raz umrzeć.

 

Śmierć jest ostatnią czynnością człowieka – ostatnią jego klęską i jego zwycięstwem. Klęską, gdyż następuje rozkład żyjącej istoty. Zwycięstwem, bo jest łukiem triumfalnym, przez który zmarły przechodzi do krainy wiecznego szczęścia i najcenniejszej nagrody – samego Boga.

Nikt nie zna dnia ani godziny swej śmierci. Następuje ona, według słów Chrystusa, w chwili najmniej spodziewanej. Nikt nie zna okoliczności, w których zamknie oczy na zawsze.

 

Śmierć rozstrzyga nieodwołalnie o ostatecznym losie człowieka. Bóg na sądzie szczegółowym wydaje jeden wyrok: niebo albo piekło.

W chwili śmierci wszystko porzucimy: rodzinę, przyjaciół, majątek, najdroższe przedmioty i sprawy. Niczego z rzeczy materialnych nie weźmiemy ze sobą na drugi świat. Nie jest więc rzeczą roztropną i mądrą nadmiernie przywiązywać się do dóbr materialnych.

 

Do śmierci należy się przygotowywać przez całe życie, ale w sposób szczególny, gdy już wiek podeszły przypomina nam zbliżający się kres dni naszych. Jeśli w chwili swego zgonu chcesz spokojnie dotrzeć na drugi brzeg i z ufnością oczekiwać wyroku Stworzyciela, pamiętaj:

– Żyj każdego dnia w łasce Bożej, bez grzechu śmiertelnego. Nie odkładaj dobrej gruntownej spowiedzi na ostatnią minutę. Nikt nie może cię zapewnić, że będziesz ją miał do dyspozycji;

– Módl się do Matki Bożej o dobrą śmierć. Polecaj Jej tę najważniejszą sprawę w codziennych swych modlitwach. Gdy wymawiasz słowa: „Módl się za nami, grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej”, wzywaj z wiarą wsparcia Maryi na moment swego rozstania z ziemią;

– Miej uporządkowane sprawy z ludźmi: żadnych gniewów, nienawiści, sądów i oskarżeń, żadnej krzywdy materialnej i moralnej bliźniego na swoim sumieniu. Rozporządź na czas posiadanym majątkiem, aby po twej śmierci nie było kłótni w rodzinie;

– Pamiętaj o swojej śmierci. Częste myślenie o niej pozwoli ci właściwie oceniać sprawy i rzeczy tego świata, oswoi cię z nią i ułatwi ci stopniowe odrywanie się od tego, co musisz i tak z konieczności porzucić.

Twoim rozmyślaniom o rzeczach ostatecznych niech towarzyszy ufny pokój w miłosierdzie Boże.

 

Ćwiczenie dobrej śmierci

 

Jest rzeczą wskazaną, aby gorliwy chrześcijanin raz w miesiącu skupił się na chwilę i zastanowił się nad stanem swego sumienia, pytając siebie, czy jest przygotowany na Sąd Boży. Temu celowi służy praktyka religijna, zwana „ćwiczeniem dobrej śmierci”. Polega ona na tym, aby w wybranym dniu miesiąca odbyć spowiedź i przyjąć Komunię św., uporządkować wszystkie swoje sprawy tak, jak byśmy chcieli je widzieć w chwili śmierci, oraz odmówić następujące modlitwy:

 

Modlitwa o uproszenie łaski, by nie umrzeć nagłą i niespodziewaną śmiercią

 

Najmiłosierniejszy Panie, Jezu Chryste, przez Twoje konanie i krwawy pot Twój, przez śmierć Twoją błagam Cię, od nagłej a niespodziewanej śmierci wybaw mnie, Panie.

Najłaskawszy Panie, Jezu Chryste, przez Twe najokrutniejsze biczowanie i ukoronowanie, przez krzyż i gorzką Mękę Twoją i przez nieskończoną dobroć Twoją, pokornie Cię proszę, nie dozwól, bym nagłą śmiercią i bez sakramentów świętych zszedł z tego świata do wieczności.

Najmilszy Jezu Chryste, Panie i Boże mój, przez wszystkie boleści i dolegliwości Twoje, przez Twoją Najświętszą Krew i Rany Twoje, przez Twoje ostatnie na krzyżu wymówione słowa: „Ojcze, w ręce Twoje polecam ducha mego” – gorąco Cię proszę, nie zabieraj mnie zbyt wcześnie z tego świata.

Ręce Twoje, o Zbawicielu mój, uczyniły mnie i utworzyły całego. Błagam Cię przeto, nie odrzucaj mnie tak rychło od siebie: udziel mi, proszę, czasu na pokutę i dozwól, bym szczęśliwie zasnął w łasce Twojej i całym sercem Cię kochał, chwalił i błogosławił na wieki. Amen.

 

Modlitwa do Pana Jezusa o dobrą śmierć

 

O Panie Jezu, Boże dobroci, Ojcze miłosierdzia! Oto stoję przed Tobą z pokornym i skruszonym sercem i polecam Ci ostatnią godzinę moją oraz to, co mnie w niej czeka.

Gdy nogi moje zdrętwiałe ostrzegą mnie, że droga tego życia już się kończy dla mnie:

Jezu miłosierny, zmiłuj się nade mną!

 

Gdy ręce moje drżące i skostniałe nie będą już mogły uścisnąć Ciebie ukrzyżowanego i mimowolnie upuszczę Cię na łoże boleści mojej:

Jezu miłosierny, zmiłuj się nade mną!

 

Gdy twarz moja blada i zsiniała wzbudzi w otaczających litość i przerażenie, a włosy moje śmiertelnym potem zwilżone, na głowie mojej powstawszy, zapowiadać już będą bliski mój koniec:

Jezu miłosierny, zmiłuj się nade mną!

 

Gdy uszy moje, zamykając się na zawsze na głosy ludzkie, otworzą się na usłyszenie głosu Twego, mającego wyrzec nade mną wyrok ostateczny, o losie moim na całą już wieczność stanowić mający:

Jezu miłosierny, zmiłuj się nade mną!

 

Gdy wyobraźnia moja okropnymi widziadłami miotana w smutku śmiertelnym zanurzać się będzie, a wspomnieniem nieprawości moich i bojaźnią sprawiedliwości Twojej zatrwożona, z duchem ciemności, usiłującym odwrócić mnie od pocieszającego widoku miłosierdzia Twego i wtrącić mnie w przepaść rozpaczy, ostatecznie pasować się będzie:

Jezu miłosierny, zmiłuj się nade mną!

 

Gdy słabe serce moje boleściami wycieńczone, śmiercią przerażone w walce przeciw nieprzyjaciołom zbawienia mojego omdlewać już będzie:

Jezu miłosierny, zmiłuj się nade mną!

 

Gdy już na znak nadchodzącego zniszczenia mego z oczu moich ostatnie łzy spadną, racz je przyjąć na dowód żalu serdecznego, bym skonał jako ofiara pokuty, i w onej straszliwej chwili:

Jezu miłosierny, zmiłuj się nade mną!

 

Gdy krewni i przyjaciele moi wokoło mnie zebrani nad moim opłakanym stanem rozczulać się i wzywać Cię będą:

Jezu miłosierny, zmiłuj się nade mną!

 

Gdy wszystkie zmysły we mnie już przygasną i cały świat zniknie przede mną, a ja w boleściach śmierci i w ostateczności jęczeć będę:

Jezu miłosierny, zmiłuj się nade mną!

 

Gdy ostatnie westchnienie serca mego duszę moją z ciała wypierać już będzie, przyjmij je za wyraz świętej niecierpliwości, by co prędzej połączyć się z Tobą i wtedy:

Jezu miłosierny, zmiłuj się nade mną!

 

Gdy dusza moja po raz ostatni poruszy me usta i świat ten już opuści na zawsze, zostawiając ciało moje zsiniałe, zimne i bez życia, przyjmij to zniszczenie istoty mojej jako hołd złożony ode mnie Boskiemu Majestatowi Twojemu i wtedy:

Jezu miłosierny, zmiłuj się nade mną!

 

Gdy wreszcie dusza moja stanie już przed Tobą i ujrzy po raz pierwszy jasność nieśmiertelną Majestatu Twego, nie odrzucaj jej od oblicza Twojego, ale racz mnie przyjąć na łono miłosierdzia Twego, bym chwałę Twoją wyśpiewywał wiecznie:

Jezu miłosierny, zmiłuj się nade mną!

 

Modlitwa do Ojca Przedwiecznego

 

O Boże, skazując nas na śmierć, zakryłeś przed nami jej dzień i godzinę, daj, abym w sprawiedliwości i świętości spędzając wszystkie dni życia mego, zasłużył na to, bym w miłości Twojej schodził z tego świata. Przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg na wieki wieków. Amen.

 

Akt przyjęcia śmierci

 

Panie i Boże mój, nie wiem, kiedy nastąpi moja śmierć ani jaki będzie jej rodzaj. Uwielbiam nakazy Twojej Opatrzności we wszystkich sprawach, które od wieków przewidziała. Nie wiem też, jakie uczucia, myśli i nastroje będą mnie przenikać w chwili mego zgonu. Będąc świadomy i przytomny, pragnę wypowiedzieć obecnie to wszystko, co chciałbym wyrazić w chwili swej śmierci, a Ty, o Panie, racz przyjąć tę moją gotowość przyjęcia śmierci z wszystkimi towarzyszącymi jej okolicznościami.

 

Dziękuję Ci, Panie i Boże mój, za ostatnią chwilę mego życia, w której, być może, pozbawiony mowy i przytomności, nie będę już mógł ani mówić, ani myśleć o Tobie. Dziękuję, żeś mi dał życie. Bądź uwielbiony za to, iż narodziłem się w kraju chrześcijańskim i że obdarzyłeś mnie łaską chrztu.

 

Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu, Duchu Święty, Boże Jedyny,
Tyś mnie stworzył aktem swojej mocy, Tyś mnie odkupił w dobroci swojej, Tyś mnie uświęcił tchnieniem swej łaski, strzegłeś mnie Opatrznością swoją i sam z miłości ku mnie przeznaczyłeś mnie do uczestnictwa w Twojej chwale.

 

Tyś nie przestawał obdarzać mnie miłością, łaskami, dobrodziejstwami, za które odpłacałem się nie­wdzięcznością, niedbalstwem, wia­rołomstwem.

 

Boże mój, uciekam się do Twojego nieskończonego miłosierdzia, żałując mocno i szczerze, że Cię obrażałem, tak późno poznałem, tak mało kochałem. Przeniknięty Tobą, Miłości Odwieczna, nienawidzę wszystkich grzechów całego mojego życia. Za zniewagę, jaką Ci one wyrządziły, ofiaruję Ci, mój Boże,  akty miłości wszystkich sprawiedliwych, wszystkich aniołów, wszystkich błogosławionych oraz tę miłość, jaką Ci okazuje mój Zbawca, Jezus Chrystus.

 

W duchu pokuty za wszystkie moje grzechy przyjmuję śmierć jako znak uznania najwyższej władzy Twojej nade mną. Przyjmuję całą samotność umierania, wszystkie gorycze, męczarnie, wszystkie pokusy i zwątpienia na zadośćuczynienie Boskiemu Majestatowi Twojemu.

 

Błagam Cię, Panie i Boże mój, abyś pamiętał, że jestem dziełem rąk Twoich, ceną Krwi Twojej. Ze śmiercią Twoją łączę śmierć moją, z miłością Twoją łączę miłość moją i oświadczam, że wierzę tylko w to, czego nas uczy Twój święty Kościół, że nadzieję pokładam tylko w Twoich zasługach i w miłości Twojej.

 

Jeśli w chwili śmierci wyparłbym się Twojej miłości, już dziś odwołuję to i pragnę, aby ostatnie uderzenie mojego serca było dla Ciebie hołdem uwielbienia, który oczyściłby duszę moją od najmniejszej skazy i rozpłomienił ją na wieki wieków. Ratuj mnie, Boże, w chwili śmierci, która ma rozstrzygnąć o moim szczęściu wiekuistym. Wybaw mnie od lęku i trwogi. Oddaj mnie w opiekę Najświętszej Pannie, świętym i aniołom. Pozwól kapłanowi przybyć do mnie z ostatnią posługą, bym mógł otrzymać potrzebne mi sakramenty Twojego Kościoła.

 

Jezu mój, Zbawicielu, wysłuchaj mnie. Niechaj zbawienie moje będzie
pięknym owocem Twojej miłości. Amen.

 

Modlitwa do św. Józefa o uproszenie dobrej śmierci

 

Błogosławiony św. Józefie, szczęśliwy Oblubieńcze Maryi, który zasłużyłeś sobie na godność Opiekuna Zbawiciela świata, Jezusa Chrystusa, i tuląc Go do siebie, cieszyłeś się tu na ziemi rajem, wyjednaj mi u Boga odpuszczenie wszystkich grzechów moich i łaskę naśladowania Twych cnót, abym zawsze postępował drogą do nieba wiodącą. A jak Ty zasłużyłeś na obecność Jezusa i Maryi przy swym łożu w godzinę śmierci i w ich objęciach szczęśliwą oddałeś duszę, tak proszę Cię, broń mnie od nieprzyjaciół duszy mojej w ostatniej chwili życia mego, abym pocieszony nadzieją zażywania wraz z Tobą wiecznej chwały niebieskiej, oddał ducha, wymawiając święte imiona: Jezus, Maryja, Józef. Amen.

 

źródło: https://salezjanie.pl/wiadomosci/2020/04/03/cwiczenie-dobrej-smierci-modlitwy-dla-kazdego

 

 

obrazek=> Modlitewnik do św. Józefa – Święty Józef jest wyjątkowym opiekunem. Wstawia się za wiernymi uciekającymi się do niego we wszelkich potrzebach. Z równie wielką uwagą wysłuchuje modlitw o rozwiązanie drobnych, codziennych problemów, jak i próśb dotyczących spraw trudnych, a nawet ostatecznych. W niniejszej książeczce znalazły się modlitwy, które pozwolą nawiązać jeszcze głębszą relację ze św. Józefem, a ponadto rozważania na każdy dzień marca poświęcone temu szczególnemu orędownikowi…..>> zobacz więcej
obrazek => Bóg wie lepiej. Życie Józefa, męża Maryi – Poznaj moc modlitwy: Bóg wie lepiej!” Bóg wie lepiej. Życie Józefa, męża Maryi to napisana z polotem i pasją książka o Świętym, który może pozostaje w cieniu, ale jednocześnie inspiruje życie wielu ludzi, widzących w nim zakochanego w Bogu prawego człowieka. Zatrzymując się nad każdym z tych fragmentów Pisma Świętego, które odnoszą się do św Józefa, czujemy, że osoba Świętego, jego duchowość wzbudza w nas coraz większy zachwyt, coraz bardziej olśniewa. Plastycznie przedstawione obrazy ułatwiają medytację Bożych tajemnic, a wiele anegdot i odniesień do życia Świętych, takich jak św. Teresa z Avila, św. Josemaria Ecriva de Balaguer, św. Matka Teresa z Kalkuty czyni tę książkę bardzo praktyczną i przydatną w naszych codziennych problemach.
Poruszające są świadectwa cudów uczynionych za sprawą św. Józefa!..» zobacz więcej



Display/1/sezon_wyprzedazy-300-250

Podziel się i udostępnij na:  
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii CZYTELNIA, MODLITWY RÓŻNE, ŚWIĘCI, Wiara, życie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Zgodnie z polityką prywatności - wypełnione dane będą przechowywane u nas na serwerze w systemie WordPress.